IberCup - Relacja z turnieju okiem Mateusza Chowańskiego + wybrane środki treningowe Benfica Lisbona


W dniach 21.03 - 1.04 - Trener AP WKS Śląsk Wrocław SA. Mateusz Chowański przebywał ze swoją drużyną z rocznika 2009 na bardzo prestiżowym turnieju IberCup w Portugalii. Wyjazd na tak wielki turniej nie był by możliwy gdyby nie prawie trzy letnia ciężka praca trenera Krzysztofa Franczaka, który wcześniej prowadził grupę. Udział w tym turnieju brały drużyny z całej Europy, gdzie nie zabrakło takich drużyn jak FC Barcelona, FC Porto czy Benfica Lizbona. Jak ten turniej wyglądał oczami trenera Mateusza ? Zapraszam do lektury !

"
Turniej Iber Cup
Portugalia
(Lizbona)

Chciałbym podzielić się z Wami moim doświadczeniem, które zdobyłem na turnieju Iber Cup. Turniej odbywał się w Portugalii a konkretnie w Lizbonie. Na Iber Cup pojechałem razem z Bartoszem Pacześnym (trener rocznika 2009 AP Śląsk Wrocław), a z nami 12 zawodników naszej drużyny urodzonych w 2009 roku.

Możliwość wyjazdu dostaliśmy dzięki akademii piłkarskiej Śląsk Wrocław S.A., organizacji Comtcoachingclub i portalowi portugalskiewakacje.pl. Zakwaterowani zostaliśmy w Villi pod Lizboną, gdzie na co dzień mieszka polska rodzina. Nasi gospodarze przez cały nasz pobyt zapewniali nam towarzystwo i pomagali na każdym kroku, dzięki czemu niczego zespołowi nie brakowało. Powiem nawet, że tak wspaniałej opieki się nie spodziewaliśmy i jesteśmy ogromnie wdzięczni za wszystko organizatorom (Comtcoachingclub).
Pobyt chciałbym przedstawić opisując każdy dzień w Portugalii.
Przylecieliśmy 21.03.2018 r. ,a wróciliśmy 1.04.2018 r.

Dzień 1 – 21.03.18 r.
Z Wrocławia bezpośrednio wylecieliśmy do Lizbony o godzinie 12. Lot trwał około 3 godzin i o 16 zameldowaliśmy się na lizbońskim lotnisku (w Portugalii czas względem czasu polskiego różni się o godzinę).
Na lotnisku czekał na nas Bartek Kubica, który jest właścicielem firmy comtcoachingclub oraz portugaliskiewakacje.pl. Razem ze swoją żoną Anetą przetransportowali nas do swojego domu, a naszego hotelu.
W domu zjedliśmy obiad i po obiedzie udaliśmy się nad ocean. W tym miejscu chłopcy mogli poczuć portugalski klimat.

Dzień 2 – 22.03.18 r.
W drugim dniu pięknej portugalskiej przygody czekała nas niesamowita niespodzianka, a mianowicie trening z trenerem akademii Benfici U14 – Diogo. Trening dla chłopaków okazał się niezwykle intensywny i bardzo ciekawy. Dodatkowo po treningu trenerzy mi i Bartkowi poświęcili swój czas, odpowiadając na zadawane pytania oraz dzieląc się swoimi metodami na prowadzenie treningów – wskazywali na co kładą największy nacisk oraz jak wygląda struktura ich akademii. Po tym fantastycznym przeżyciu pojechaliśmy na obiad, a później wybraliśmy się nad ocean, żeby odbyć tam jednostkę treningową na plaży. Dla chłopaków była to nowość i bardzo podobała im się taka odmiana piłki.

Dzień 3 – 23.03.18 r.
Trzeci dzień przygody rozpoczął się od zwiedzania jednego z najładniejszych oceanariów na świecie. Dzieciaki oglądały z zaciekawieniem „podwodny świat” oraz słuchały opowieści o danym gatunku, zadawały ciekawe pytania. Oprócz sportu ważne było dla nas jako akademii, żeby chłopaki zapamiętali nie tylko turniej i aspekt sportowy wyjazdu, ale także kulturalny i obyczajowy odwiedzanego kraju. Po powrocie do hotelu zjedliśmy obiad i następnie czekał nas sparing z drużyną portugalskiej pierwszej ligi czyli Belenenses Lizbona. Przed sparingiem razem z Bartkiem i comntcoachingclub zwiedziliśmy obiekty treningowe oraz stadion Belenenses. Sparing rozegraliśmy w trzech kwartach 10min – 15min – 25min. Po dwóch kwartach rozegraliśmy 4-2. Ostatecznie przegraliśmy 6 – 8. Ten test-mecz pomógł nam wyciągnąć dużo wniosków oraz przygotować zespół do turnieju, który rozpoczynał się we wtorek 27.03.18 r.

Dzień 4 – 24.03.18 r.
Czwartego dnia po śniadaniu poszliśmy obserwować trening rocznika 2013 z akademii Benfici Lizbona. Po treningu pojechaliśmy z Bartkiem na obserwację naszego turniejowego rywala, z którym mieliśmy się zmierzyć w fazie grupowej turnieju Iber Cup, czyli zespołu Benfici Olivias. Następnie poszliśmy na spacer i cała drużyna poznawała „portugalskie życie”.

Dzień 5 – 25.03.18 r.
Piątego dnia wybraliśmy się na zwiedzanie Lizbony, która okazała się uroczym miastem z mnóstwem pięknych widoków. Udało nam się zobaczyć praktycznie wszystkie zabytki oraz najważniejsze rzeczy związanie z Lizboną. Zawodnicy poznali historie odkrywców takich jak m. in. Vasco da Gama. Cały dzień spędzony w stolicy Portugalii okazał się bardzo wyczerpujący, ale co najważniejsze był pełen zdobytej wiedzy dla chłopaków.

Dzień 6 – 26.03.18 r.
Dzień szósty jest dniem drugiego treningu, który przeprowadzali z zawodnikami naszej akademii trenerzy z zespołu U14 akademii Benfiki. Ta kolejna jednostka treningowa, która była dla mnie i trenera Bartka ogromnym zastrzykiem wiedzy, dzięki znakomitemu warsztatowi trenera z akademii Benfiki oraz jego otwartości na pytania. W akademii Benfiki bardzo duży nacisk kładzie się na selekcje zawodników. Kiedy zawodnicy są wyselekcjonowani to od najmłodszych lat stawia się w treningu na wysoką intensywność. Od zawodników wiele się wymaga. Ciekawe jest to, że w Portugalii, tak samo jak w Hiszpanii, już od kategorii U8 mecze turniejowe rozgrywa się w systemie 6+1, żeby jak najszybciej przyzwyczaić zawodników do grania w piłkę jedenastoosobową. Dodatkowo wszystkie auty dzieciaki wykonują wyrzutem z ręki. Oczywiście nacisk w najmłodszych kategoriach jest nakładany także na technikę prowadzenia, podania i przyjęcia piłki. Zawodnicy z topowych klubów portugalskich i hiszpańskich bardzo mocno podają sobie piłkę (w Polsce można powiedzieć, że strzelają do siebie). Dzięki temu uczą się przyjmować zdecydowanie trudniejsze zagranie i pomaga im to w szybszym budowaniu gry.
Po treningu zaplanowane dla zawodników i trenerów zostało zwiedzanie stadionu Benfiki Lizbona oraz muzeum klubu. Stadion zrobił na nas ogromne wrażenie, szczególnie szatnia i sala konferencyjna. Sam stadion jest ogromny i bardzo pomysłowo zaprojektowany. Chłopcy poznali historię klubu i ciekawostki z nim związane.

Dzień 7 – 27.03.18 r.
Dzień siódmy jest dniem na który czekaliśmy wszyscy. W końcu miał rozpocząć się turniej!!! Pobudka została zaplanowana na godzinę 6:30, ponieważ pierwszy mecz na inaugurację turnieju został zaplanowany na godzinę 9. Na boisku zameldowaliśmy się już o godzinie 8, więc mieliśmy wystarczająco dużo czasu, żeby się przygotować do pierwszego meczu turnieju. Mierzyliśmy się z drużyną akademii Leganes czyli Hiszpańskiego reprezentanta premiera division. Od pierwszego gwizdka sędziego było widać, że nasi chłopcy są wyraźnie zestresowani wagą turnieju. Jednkże trzeba też oddać zespołowi z Leganes, że byli bardzo dobre przygotowani do turnieju i zaangażowani w grę. Różnicę stanowił także fakt ,iż zawodnicy z Hiszpanii mieli „we krwi” granie 6+1, a dla naszych chłopców był to jeden z pierwszych takich meczów. Dobra gra Leganes została zaznaczona już na początku pierwszej połowy i straciliśmy bramkę na 1:0. Powoli zaczynaliśmy wracać do gry i pod koniec pierwszej połowy Jakub Fitowski uderzył nie do obrony dla bramkarza Leganes. Na przerwę schodziliśmy przy wyniku 1:1.
Druga połowa była bardziej wyrównana, jednak błędy w wyprowadzeniu piłki spowodowały, że pierwszy mecz turnieju przegraliśmy 3:1. Musieliśmy przełknąć gorycz porażki i jak najlepiej przygotować się do drugiego meczu z FC Porto, który był zaplanowany na godzinę 16:30. Wróciliśmy do domu, zjedliśmy obiad i już żyliśmy starciem z Fc Porto.
Okazało się, że nasze starcie z Fc Porto będzie transmitowane na kanale Iber Cup TV co dodatkowo motywowało cały zespół. Mecz od samego początku był wyrównany i było widać poprawę gry w stosunku do porannej potyczki. Piłka nożna to jednak gra błędów i my się ich nie wystrzegliśmy. Nagle zrobiło się 0:2 dla zespołu z Porto. To jednak nie podłamało zespołu. Mieliśmy kilka dobrych akcji, które jednak nie przynosiły bramek. Mimo wszystko wytrwałość zawsze się opłaca i w końcu udało nam się zdobyć bramkę kontaktową z rzutu wolnego. Jakub Fitowski dograł piłkę na głowę Antka Błaszczyka i mieliśmy wynik 1:2. Przed przerwa udało nam się strzelić bramkę na 2:2. To dało pozytywnego kopa dla zespołu i zaraz po zmianie stron zdobyliśmy dwie bramki i z wyniku 0:2 zrobił się wynik 4:2 dla Śląska Wrocław. Później dokładamy bramkę na 5:2. Wszystko wydawało się być pod kontrolą, jednak piłka jest bardzo przewrotna i Fc Porto w kilkadziesiąt sekund zdobywa dwie bramki, uzyskując wynik 5:4. Jednak ostatnie słowo należy do Akademii Śląska Wrocław i wygrywamy mecz 6:4, pokazując niezłomny charakter, za co należą się ogromne oklaski dla całego zespołu.
Po tym zasłużonym i pięknym zwycięstwie wybraliśmy się na oficjalne otwarcie turnieju Iber Cup, gdzie spotkaliśmy wszystkie drużyny od rocznika 2009 do 2003. Tam też zamieniliśmy kilka zdań z trenerami z Leganes. Opowiedzieli oni o szkoleniu w ich akademii i, co mnie bardzo zdziwiło, trener powiedział, że u nich trenują tylko dwa razy w tygodniu po 75 minut, ponieważ mają „tylko” pięć boisk treningowych i nie mogą trenować częściej. Na otwarciu turnieju spotkaliśmy także Michała Żuka (zawodnika Fc Barcelony – rocznik 2009), który okazał się bardzo inteligentnym młodym chłopakiem z ogromnym talentem.

Dzień 8 – 28.03.18 r.
Dzień ósmy jest drugim dniem rozgrywek grupowych i zarazem ostatnim. Naszym celem było wyjście z grupy, a żeby to zrobić musieliśmy wygrać dwa mecze tego dnia. Pierwszy mecz graliśmy z Benfiką Olivias. Od początku spotkania widać było przewagę w umiejętnościach oraz kulturze gry na korzyść Śląska Wrocław, co zaowocowało w pełni zasłużonym zwycięstwem 2:0.
Po południu został ostatni mecz w grupie z drużyną Turcifal (podlegającą pod akademię Sportingu Lizbona). Ten mecz wygraliśmy wysoko i z grupy wyszliśmy na drugim miejscu za Leganes.

Dzień 9 – 29.03.18 r.
Dziewiąty dzień jest to czas meczów ćwierćfinałowych. W tej rundzie rozgrywek przyszło nam się zmierzyć z Belenenses - tym samym zespołem z którym graliśmy sparing przed turniejem. W nagrodę dla zwycięscy tego meczu czekał półfinał z Fc Barcelona z Michałem Żukiem na czele.
Niestety mecz ćwierćfinałowy okazał się dla naszego zespołu ostatnim na turnieju Iber Cup i tym samym nasza wspaniała przygoda dobiegła końca. Była to przygoda ale również ogromna lekcja i dawka pozytywnej energii do dalszej ciężkiej pracy.
Oczywiście pojechaliśmy z całą drużyną na mecze półfinałowe, w których grały zespoły Malagi i Leganes oraz Fc Barcelony i Belenenses. W dalszej fazie, czyli w starciu o puchar Iber Cup, znalazły się Fc Barcelona i Malaga (oczywiście w roczniku 2009). Proszę wszystkich ciekawych wyników w innych kategoriach wiekowych i ogólnych całego Iber Cup o wejście na stronę Ibercup. Tam znajdują się wszystkie informacje na temat turnieju.

Dzień 10 - 30.03.18 r.
Dziesiątego dnia zostały tylko wieczorne mecze finałowe roczników 2006, 2007 oraz 2008 i 2009. W rocznikach 2009 i 2008 wygrała ekipa Fc Barcelony. W roczniku 2009 spokojnie pokonała Malagę 4:0, inaczej jednak było w roczniku starszym czyli 2008, gdzie Fc Barcelona grała z Benfiką Lizbona i przez zdecydowaną większość pojedynku finałowego zespół gospodarzy prowadził 2:0. Na niespełna 5 minut do końca meczu finałowego Barca odrobiła straty i końcowy wynik meczu to 2:2, tak więc szykowały się rzuty karne. Wygrała Barca 5 do 4. Mecz stał na niesamowitym poziomie, którego nigdy nie widziałem w tak niskich kategoriach wiekowych. Można powiedzieć że zawodnicy obu zespołów wyglądali jak zawodowi piłkarze. Po tak wspaniałym wieczorze z fantastycznymi emocjami przyszło nam wrócić do hotelu i na drugi dzień szykować się do powrotu do Polski.
Warte podkreślenia jest to, że najlepszym zawodnikiem bez podziału na kategorie wiekowe został pochodzący z Polski Michał Żuk, który tak jak wcześniej wspomniałem, reprezentował barwy FC Barcelony. Miło było patrzeć jak ten młody chłopak gra. Aż się ręce same składały do oklasków.

Tyle ode mnie na temat wyjazdu do Portugalii. Pragnę jeszcze raz gorąco podziękować comntcoachingclub oraz portugalskiewakacje.pl za przygodę mojego życia i bardzo cenne doświadczenie. Podziękowania także dla Akademii Piłkarskiej Śląsk Wrocław za możliwość wyjazdu na tak świetnie zorganizowany turniej.

Mateusz Chowański. "

Wybrane środki treningowe Benfica Lizbona







Krótka galeria z pobytu w Portugalii :



















_______________________________________________________________________________
Trenerze jeśli taka forma wpisów przypadła Ci do gustu, i chciałbyś abyśmy publikowali więcej jednostek treningowych czy materiałów szkoleniowych, daj nam znać w komentarzu !  

Ideą projektu „Trening z pasją” jest dzielenie się wiedzą i pasją , dlatego mam ogromną prośbę do Ciebie trenerze👨, trenerko👩, zawodniku🏃, rodzicu👪 o przekazanie tego materiału dalej – będę wdzięczny jeśli poświęcisz kilka sekund i udostępnisz ten materiał dalej. 💻 To nic nie kosztuje !