MOTYWACJA, A NASTAWIENIE NA WYNIK.

„Motywacja, a nastawienie na wynik”

 

    Ostatnimi czasy moją głowę zaprzątała myśl, w postaci pytania, na które odnalezienie prawidłowej odpowiedzi zależy chyba od każdej osoby zabierającej głos w tej sprawie. Który etap, która kategoria wiekowa jest odpowiednia do tego, by jako czynnik motywujący zaczęły pojawiać się liczby? Patrząc na to z drugiej strony... czy liczby to jedyne właściwe jednostki określające nasze osiągnięcia i mające obrazować sukces? Czy powinniśmy to przenosić na młodzież?

    Nie ma innej mierzalnej jednostki sukcesu w dorosłym futbolu jak liczba osiągnięć. Cyfry stawiamy przy wszystkim: występy, gole, tytuły. Oglądamy mecz - wygrywa ten kto strzeli więcej bramek, siłą rzeczy porównując się do najlepszych analogicznie dążymy do poprawy swoich osiągnięć. Jako trenerzy, powinniśmy jednak dawkować podobne sposoby podczas pracy z młodzieżą po to, by dążenie do ocen nie przysłaniało w sposób motywujący, lub demotywujący zaangażowania do pracy. Jak jednak właściwie sterować motywacją i jak ją kształtować? Każdy chce dostawać nagrody, być oceniany w sposób pozytywny. Czy jest to jednak równoznaczne z konstruktywną informacją zwrotną? Możemy obrać punkt odniesienia w postaci samooceny na podstawie zaangażowania, włożonego wysiłku oraz koncentracji w rozumienie nowych rzeczy. I jest to najskuteczniejsza metoda, która sprawdza się w czasie rozwoju zawodnika do etapu samodzielnego sportowca. Jest to bardziej właściwe na długą metę. Powoduje, że zawodnik będzie motywować się wewnętrznie, a osiągnięcie stanu przepalenia stanie się mniej prawdopodobne. Byłem swojego czasu świadkiem ciekawego zjawiska, w którym trener młodzieżowego zespołu w klubie będącym stałym bywalcem ekstraklasy w dość specyficzny sposób budował atmosferę wśród chłopców. Prowadzili dosyć sporo. "Tak jest, osiem do zera brawo panowie, z pasją. Pasja. Pasja! Z sercem, tak jest, jedziemy!". Mieli warunki i mogli mieć oczywiście pasję. Nie widziałem jeszcze nigdy takich dzieciaków. 11-12 lat i prawie 180 cm wzrostu. Jak oni grali... Sam nie wiem czy dałbym im radę, ale to może dlatego, że nie potrafię grać. Myślałem wtedy jedno - ilu z tych zawodników przejdzie do pierwszego zespołu? Może jestem sceptykiem, ale na pewno niewielu. Albo jeden.



Każdy odczuwa podświadomą chęć osiągnięcia lepszego rezultatu niż nasz przeciwnik. Nie uwierzę również, żeby trenerzy nie zwracali w ogóle uwagi na ten aspekt. Czy powinien to być jednak nasz punkt dążenia? Dlaczego tak rzadko można spotkać w piłce nożnej dziecięcej turniej, w którym gra toczy się np. na 4 bramki a wynik nie jest brany pod uwagę w klasyfikacji końcowej? Gdzie nie notuje się wyników spotkań? Jest to przecież świetna forma zabawy, współzawodnictwa i przede wszystkim nauki. Dzieci grają bez presji, a co za tym idzie większy procent uwagi i koncentracji jest poświęcany na zdobywanie nowych doświadczeń. Zmienia to kierunek kształtowania mentalności nie tylko u aktywnych uczestników, co również u trenerów. A gdyby tak oceniać sukcesy trenerów oraz szkółek piłkarskich nie po tym, czy wygrywają w lidze terenowej lub okręgowej młodzików, a po liczbie wychowanków? Zawodników, którzy po przejściu pełnego procesu szkolenia zostaną wartościowymi sportowcami oraz przede wszystkim ludźmi, którzy będą mogli skutecznie funkcjonować w życiu dorosłym? Sport młodzieżowy to nie fabryka. Trenujecie dla sukcesu dzisiaj? Czy trenujecie aby rozwinąć czyjeś możliwości do maksimum?

Każdy z nas z pewnością przez to przechodził. Nieraz trzeba było wspierać na duchu swoich podopiecznych po przegranym spotkaniu. Zmotywować do dalszej pracy oraz wspólnie wyciągnąć wnioski. Czy porażka jednak oznacza, że lekcja, która właśnie się skończyła była mniej wartościowa? Jak powiedział kiedyś Bohdan Tomaszewski:


"Każdy z nas czasami się potknie nie z własnej winy. A sport jest wymyśloną zabawą, cudowną, ale mądrą. Gdzie poza radościami, emocjami kibiców, pieniędzy... poza pieniędzmi, które zarabiają mistrzowie to on jest przecież propozycją umownej walki jak w życiu. Rywalizacji według reguł.”


Pamiętajmy zatem, by nie posługiwać się jedynie liczbami, a wzmacniać motywację wewnętrzną oraz pasję do tego, by czerpać ze źródła jakim jest sport. Uczmy zawodników aby byli przede wszystkim ŚWIADOMI SWOICH POSTĘPÓW. Nie na podstawie statystyk a przede wszystkim umiejętności właściwej samooceny i planowania dalszych działań na drodze do rozwoju. Oni chcą być dobrymi piłkarzami, nie liczbami wyższymi niż koledzy. Niech liczby będą odzwierciedleniem tego ile dajemy z siebie za każdym razem, gdy próbujemy stawać się coraz lepszymi. Dla mnie jako trenera, nie było największym zadowoleniem gdy mój podopieczny zdobywał 5 bramkę w meczu. Najwspanialszym był moment, gdy po miesiącach ciężkiej pracy wychowawczej oraz sportowej, ten zawodnik podszedł do mnie po meczu i powiedział: "Trenerze, czuję, że mogłem dzisiaj dać z siebie więcej, ale zrozumiałem jak i w którym miejscu ustawiać ciało do tego by lepiej skontrolować podanie. To był dobry trening". I nie mogę nikomu dziś obiecać, że będzie wspaniałym piłkarzem. Bardziej cieszy mnie fakt, że będzie w stanie samodzielnie pracować nad sobą, stając się coraz lepszym człowiekiem.

Trenerze, mam do Ciebie wielką prośbę, jeśli zgadzasz się z powyższym tekstem to koniecznie daj mi o tym znać w komentarzu ! Będę również bardzo wdzięczny jeśli poświęcisz kilka sekund i udostępnisz ten materiał dalej, tak by dotarł jak najdalej !  💻 To nic nie kosztuje !

Sprawdź również inne nasze artykuły TUTAJ