JESIENNY TRENING NA DWORZE. ZALETY TRENINGU NA ŚWIEŻYM POWIETRZU.

 "Jesienny trening na dworze. Zalety treningu na świeżym powietrzu"

 

         Za oknami jesień- szaro, zimno i ponuro. W głowach rodziców coraz częściej rodzą się pytania: „Czy w tak niesprzyjających warunkach posyłać swoją pociechę na trening piłkarski, który będzie odbywał się na zewnątrz? Czy trening jesienią nie powinien odbywać się tylko i wyłącznie na sali sportowej? Czy dzieci podczas treningu nie nabawią się grypy, przecież pewnie jest im zimno?” Rodzice martwią się o swoje dzieci- to zrozumiałe. Jednak czy w tej trosce o najmłodszych piłkarzy nie zapędziliśmy się za daleko ? Czy troszcząc się o swoje pociechy, rodzice nie obchodzą się z nimi jak z „jajkiem” ?

        Cofnijmy się teraz do przeszłości... zamknijmy oczy i wróćmy pamięcią kilka lub kilkanaście lat wstecz, do czasów swojej młodości, do czasów dzieciństwa.
Wyobraźmy sobie siebie, z piłką w ręku, stojącego w parku, na boisku, w gronie kolegów. Aura pogodowa nas nie rozpieszcza: jest zimno, pada deszcz, tworzą się kałuże, piłka nasiąknięta wodą do granic możliwości. Piłka waży chyba ze 100 kg. Każdy grający jest przemoknięty, brudny, ale każdy szczęśliwy. Czy wtedy myśleliśmy o tym, żeby kończyć grę i wracać do domu z powodu złej aury? Nie! Czy wtedy uważaliśmy, że lepiej spędzać czas w domu niż na świeżym powietrzu ? Nie!
To dlaczego, pomimo że kilka czy kilkanaście lat wcześniej graliśmy w piłkę pomimo złej pogody, dziś wymuszamy na trenerach, by nasze dzieci trenowały w halach sportowych? Dlaczego mamy wybierają się z bardzo małymi dziećmi na jesienne spacery, by wykształcić w swych pociechach system odpornościowy, a tak bardzo obawiają się, że ich kilkuletnie dziecko zachoruje z powodu treningu jesienną czy zimową porą na świeżym powietrzu? Głównym powodem, dla którego rodzice tak postępują, jest błędne przeświadczenie, że jeśli dziecko nie będzie trenować w deszczu czy mrozie, to będzie zdrowsze. Błąd!

       Jest to niestety najczęściej występujący błąd w profilaktyce chorób i zwiększania odporności organizmu. Przez takie postępowanie jedynie osłabiamy organizmu młodego piłkarza, co doprowadza w konsekwencji do obniżenia „wytrzymałości” organizmu na bodźce chorobotwórcze (przeziębienie, grypa, itp.). Właśnie młode mamy spacerują ze swymi maluchami, by je hartować. Ta czynność, to podstawowa zasada, która powinna dominować w przeciwdziałaniu chorobom i zwiększaniu odporności. Aby dziecko zostało uodpornione, powinno przebywać na dworze - niezależnie od pogody- o każdej porze roku. Należy pamiętać oczywiście, aby odpowiednio ubrać dziecko. W jesienne treningi powinnyśmy wyposażyć pociechy w dres, czapkę, rękawiczki, bieliznę termoaktywną, a w zimniejsze dni lekką kurtkę. Podczas mrozów skóra dziecka powinna być nakremowana w celu zabezpieczenia jej na działanie niskiej temperatury.

       Dlaczego jeszcze warto hartować dzieci i się tego nie bać? Ponieważ komputeryzacja naszych dzisiejszych czasów, zachęca dzieci do pozostania w domu, a nie wychodzenia na dwór w celu zabawy. Dzieci spędzają zdecydowaną większość swojego czasu wolnego w domach, a co za tym idzie zbyt krótko i zbyt rzadko wpływają na ich organizmy zmienne bodźce termiczne, które odpowiedzialne są za wzrost odporności. Wszechobecna elektronika sprawia, że dzisiejszą młodzież jest mało aktywna fizycznie. Dzieci wolą spędzać czas przed komputerem niż wyjść z kolegami pograć w piłkę na podwórko. Dlatego trening na dworze nie tylko uodparnia nasze pociechy, ale również sprzyja rozwojowi ruchowemu. Zimne powietrze wpływa na rozwój ruchowy ze zdwojoną siłą. Dlaczego ? Ponieważ niska temperatura sama w sobie wymusza zaangażowanie zawodnika w trening, inaczej będzie mu po prostu zimno. Oprócz wzmożonej ruchliwości, dostrzec można wzrost koncentracji, co wpływa na efektywność jesiennych zajęć na świeżym powietrzu. Dzieci większość wolnego czasu przebywają w domu, ale przecież kiedy są w szkole, również edukują się w zamkniętych pomieszczeniach. Według naukowców takie pomieszczenia są o 60% bardziej zanieczyszczone niż środowisko na zewnątrz. Wszechobecny kurz i niska wilgotność powietrza sprawiają, że zanieczyszczenia wdychamy do naszych płuc razem z powietrzem. To z kolei może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie. Złe samopoczucie, przygnębienie, podrażnienia skóry , suchość oczu czy gardła, to tylko niektóre z objawów zbyt długiego przebywania w takich pomieszczeniach.

        Jeszcze jednym ważnym aspektem treningów na świeżym powietrzu zamiast na sali sportowej jest mniejszy odsetek kontuzji. Podczas zajęć na twardym podłożu pięciokrotnie większa jest szansa przeciążenia stawów kolanowych i ścięgien niż w trakcie zajęć na miękkim boisku. Bieganie po twardej sali może wywołać bóle stawów czy nawet zapalenie okostnej spowodowane brakiem amortyzacji. Podczas zajęć na otwartej przestrzeni zwiększają się również możliwości organizacyjne, gdyż dostępna jest większa przestrzeń nieograniczona żadnymi ścianami. Dzieci zwyczajnie mają więcej miejsca, co przekłada się na lepszą organizację gier na treningu.
Pomijając jednak ten aspekt, zdecydowanie warto uświadamiać rodziców, że najlepszą ochrona przed chorobami i infekcjami, jest budowanie odporności dziecka, a zamykając je w czterech ścianach, ciężko to uzyskać.
Pobierz ten artykuł tu :JESIENNY TRENING NA DWORZE. ZALETY TRENINGU NA ŚWIEŻYM POWIETRZU PDF
__________________________________________________
Opracowanie : Trening z pasją
www.facebook.com/treningzpasja
#treningzpasja #dzielmysiepasja